piątek, 18 lutego 2011
jest lepiej
U Małego Bohatera wkońcu się polepszyło.... nie ma juz respiratora, dostaje jeszcze tlen ale przez budke tlenową i już ma go prawie nie wyczuwalny....zjada 90 ml mleka smoczkiem, zupke i deserek łyżeczką...tylko jest bardzo spokojny, jakby nam podmienili synka..ale najwidoczniej nie doszedł jeszcze do siebie po chorobie...ale wkońcu dojdzie i znów bedzie psocił i tym swoim pięknym uśmieszkim bedzie zdobywał nasze serca....wszystkie ciotki na oddziale rozczulają się nad jego pięknymi długimi ciemnymi rzęsami.Fakt mają rację te jego rzęsy są przecudne..może kiedyś uda mi sie je uchwycić...tak bardzo za nim tęsknie..niech juz wraca do domku, do nas......tak bardzo tesknimy......
sobota, 12 lutego 2011
Szpital
Od wtorku jesteśmy w szpitalu..... w piątek wieczorem pojechaliśmy do lekarza prywatnie, mały dostał antybiotyk ale nie było poprawy i we wtorek wylądowaliśmy na oddziele dziecięcym, tam byliśmy kilka godzin, bo mały miał biegunke i przenieśli nas na zakaźny!!!! i to nas dobiło....mały trafił wczoraj na intensywną terapię pod respirator....bo ma zapalenie płuc!!!! a że ma dysplazje to dla niego może być niebezpieczne, ale wierze,że będzie dobrze!!!,że dotleni się i w poniedziałek będą go rozłączać od maszyny wspomagającej oddychanie..kolejne wkłucia, kolejne godzinny bezradności i bólu mojego skarba..żujący strach....ale nie biorę innej opcji jak taką,że za kilka dni nasz Mały Wielki Bohater wróci do formy i będzie rozrazbiał tak jak dawniej....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)