piątek, 1 kwietnia 2011

Ogólnie o wszystkim

oj dawno mnie tu nie było, oj dawno....i wiele się u nas zmieniło...oj wiele.....ale zacznę od początku. Jak wiecie Kacprem opiekowała się moja teściowa kiedy my byliśmy w pracy, no ale ostatnio tzn jakieś 3 tyg temu podniosła wózek Kacprowy a,że on jest ciężki to popsuła sobie swoją przepukline...oczywiście nic nikomu nie powiedziała i wkońcu tak ja dopadło,że musieliśmy dzwonić po pogotowie( ale z racji nowych przepisów oni nie przyjeżdżają jeśli nie ma zagrożenia życia) i po weekendzie pojechała do chirurga i okazało się,że musi koniecznie iść na operacje. W tamtym tygodniu w piątek miała zabieg, w poniedziałek wróciła do domu i ma zakaz dźwigania przez minimum pół roku. No i tu mieliśmy problem co z Kacprem, kto się teraz nim zajmie. Moi nie mogą bo pracują, teściu pracuje, do żłobka go nie oddamy. I wyszło,że musze zwolnić się z pracy. I tak od dziś jestem na wychowawczym. Całe 24 h/dobe jestem z Młodym w domu, bawimy się razem, ćwiczymy. Chwilowo czuję się , jakbym była na urlopie ale za kilka dni będzie mi brakować pracy. Spędziłam tam całe 3 lata. Zrzyłam sie z dziewczynami, wiedziałam co robie i podobało mi się to co robiłam. Ale Kacper jest najważniejszy, nie po to wygrał tak ciężką walkę,żeby teraz oddać go do żłobka.... W szkole też kiepsko, tzn dziś dostałam maila od promotora,że prace do końca kwietnia mamy mu oddać, bo on wyjeżdża i nie będzie go. Koszmar nie wiem jak dam rade ale jakoś musze.