Do 30 kwietnia musiałam napiasać prace.Cięzko było, niepowiem, nie dość,że zero pomysłu na rozdział badawczy to jeszcze Kacperek domagający się zabawy.Kiedy tylko mały Bohater zasypiał albo sam się zabawił na macie lub w bujaku szybko siadałam i pisałam. Czasami udało się napisać strone, dwie a czasami tylko zdanie.Ale udało się i Promotor zaakceptował :) musze oprawić i zanieść do dziekanatu przed 23 bo inaczej będe musiała płacić za lipiec a to mi się nie uśmiecha:( i wszystko musze załatwić wciągu 2 dni...hehe dam rade :)
To było w kwietniu a w maju..co było w maju?Egzaminy, Egzaminy i jeszcze raz egzaminy, które naszczęście zaliczyłam. Jedne na lepsze oceny, jedne na gorsze.Ale liczy się,ze zaliczone i nie mam poprawek:)
Powiem Wam moje kochane kobietki, ze odkąd siedze w domu czas tak szybko leci, ze zanim się obejrzałam nadszedł czerwiec-miesiąc szczególny. Miesiąc narodzin mojego synka. Ale to na inna notke....
W piątek byliśmy na urodzinach u mojego taty. Staruszek kończył 50 lat. Zrobiliśmy mu przyjęcie niespodzianke. Byliśmy my, moi bracia i przyszła bratowa i jeden brat mamy... oj zdziwiony był tatko, był szampan, torcik, było sto lat i prezent od nas wszystkich.....
A wczoraj braciszkowie zrobili impreze(rodzice pojechali na jakiś piknik do Warszawy z mamy pracy-chata wolna hehe). Mieliśmy być w 6 a było nas 17:O nieogarniałam tego... mały został z dziadkiem a my na imprezie... fajnie było, ale wole cichsze imprezki....posiedzieliśmy do 1 i wróciliśmy do domu.... Poznałam nową dziewczyne brata, wolałam starą dziewczyne ale coż to jego życie i nie ja mu wybieram Damy Serca hehe.... ale potrzebowałam takiej odskoczni...
Z sąsiadką
Dziś był odpust w naszej parafii. Pierwszy odpust naszego Królewicza. Niby jest jeszcze mały, ale wszystko go interesowało i balony i samochodziki, traktorki... wszystko takie kolorowe i wszystkiego tak dużoooooo...Oczywiście nie bylibyśmy sobą gdybyśmy czegoś małemu nie kupili...tak więc do naszej skrzyni z Kacperkowymi skarbami trafiły:balonik, który unosi się nad łózeczkiem, grający kwiatek, szczekający piesek i oczywiście wiatraczek. Wszystko zostało dokładnie zbadane: i zmysłem dotyku i smaku :) Po odpuście poszliśmy do Kubusia....bo Kubuś też dostał odpustowe zabawki: balonik, który wypuściliśmy w niebo(co prawda zablokował się na pobliskim drzewie ale wkońcu trafi do Aniołka) i kolorowy wiatraczek, który mieni się pięknymi kolorami..... ach jak wspaniale by się razem bawili.............
Nic lece zobaczyć co tam u Was...zostawiam Was z moim szczęsciem....

P.S. Iczko kochana nie moge u Ciebie odpisać (nie wiem czemu) więc pisze tu: bardzo sie ciesze i trzymam kciuki za szczęsliwe zakończenie....
